Mikołaju, Mikołaju... - świąteczna lista życzeń

Czołem!

Kto z Was myśli już o prezentach? Ja nie do końca czuję atmosferę świąt, ale powoli zaczynam się do nich przygotowywać. Może z początkiem grudnia już całkowicie wprowadzę się w nastrój. Tak się składa, że to będą moje pierwsze święta z mężem - sami organizujemy Wigilię, więc przed nami jeszcze dużo pracy. Mam już nawet większość ozdób na naszą pierwszą choinkę, która mam nadzieję w tym roku znów będzie żywa. Ale o choince może innym razem.

A propos prezentów... Mam już kilka koncepcji, co mogłabym podarować swoim bliskim. Warto zabrać się za to jednak wcześniej. Już kilka razy w życiu zostawiałam to na ostatnią chwilę i dziękuję bardzo. Jednak kupowanie prezentu dzień przed Wigilią, kiedy w sklepach jest totalny szał, to nie dla mnie. Sama również (jak co roku od kilkunastu lat - nigdy nie wydorośleję!) zrobiłam listę moich wymarzonych prezentów, żeby trochę ułatwić pracę mojemu Mikołajowi.

Po pierwsze i najważniejsze - nowy kalendarz Moleskine. Bez niego zginęłabym śmiercią tragiczną. Zawsze lubiłam kalendarze/dzienniki/planery, ale nigdy ich nie uzupełniałam. Ewentualnie przez pierwszy miesiąc wpisywałam w nim kilka wydarzeń, ale później nie kontynuowałam tego zwyczaju i kalendarz pozostawał pusty do końca roku. Mój 18-miesięczny Moleskine za niedługo dokona żywota i rozpaczliwie potrzebuję nowego, tym razem tygodniowego z miejscem na notatki. Markę wybrałam ze względu na format, minimalistyczny design i ogromną wytrzymałość. Obecny kalendarz przeżył niejedno, a nadal wygląda jak nowy. To jest dla mnie najważniejsze.

Świąteczne skarpety! Postawmy sprawę jasno - skarpety muszą być i nie ma w tym nic dziwnego ani wstydliwego. Mój Mikołaj niech się nawet nie próbuje pokazywać bez nich.

W tym roku mój Mikołaj może wybierać spośród 3 kosmetycznych prezentów. Po pierwsze, od ładnych kilkunastu miesięcy marzy mi się lakier Essie Maximillian Strasse-Her, który stacjonarnie jest już chyba niedostępny. Z tego co wiem, można go jeszcze dostać w sieci. Przegapiłam moment, kiedy był szał na kolekcję Madison Ave-Hue i mam za swoje. Po drugie, bardzo kusi mnie świąteczne śliwkowe masło do ciała The Body Shop. W zeszłym roku dostałam jabłkowe i bardzo przypadło mi do gustu. Trzecim kosmetykiem jest szminka Mac Mehr, bo dobrych szminek nigdy za dużo :)

Co znajduje się na Waszych listach?

Źródła zdjęć: 1 | 2 | 3 | 4 | 5

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarz :)

Przejawy autopromocji, jak również wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem
lub zakłócające ogólny porządek społeczny, będą z premedytacją usuwane.